Wiedźma o Trurlu

Nie bede zaprzeczać. Nadal jestem zakochana we własnym mężu chociaż ponoć to niemodne. Ale nie zakochanie jest tu najważniejsze. Wiele razy tlumaczylam już różnicę między zakochaniem a miłością. A ja Grzesia po prostu kocham. Więc nie spodziewajcie się tutaj żadnych obiektywnych ocen.

Tyle tytułem wstępu. A teraz do rzeczy. Na tak zwany pierwszy rzut oka mój maż wygląda na cichego intelektualistę. W nowo poznanym towarzystwie zajmuje się raczej obserwacją, od czasu do czasu potrafi rzucić uwagę, która zwala z nóg swoją trafnością oraz precyzyjnością wypowiadania.
Nieco inaczej jest w bardziej znanym, bliższym towarzystwie. Grzegorz potrafi prowadzić długie i ciekawe rozmowy, dyskutować posługując się logicznymi argumentami a co najważniejsze (i za co Go ogromnie podziwiam bo ja tak nie umiem) nie daje się zbić z tropu.
Kiedy kogoś już nieco blizej pozna odsłania jeszcze jedną swoją cechę - poczucie humoru; specyficzne dość abstrakcyjne i zabarwione nieco sarkazmem.
Kim jest Grześ w domu? Tu prezentuje całe bogactwo swojego charakteru, od ogromnego autorytetu poczawszy a skończywszy na okazywaniu radości w sposób, który osobom z zewnątrz moze się wydać wrecz niepoważny.
Grześ jest mężem czułym, troskliwym i pełnym wrażliwości. Chociaż zdarzają nam się dni w których trudno ze sobą wytrzymać (oboje bywamy uparci jak osły kiedy sobie coś do główek powbijamy...), coraz łatwiej właśnie Jemu przychodzi obiektywne spojrzenie na sprawę.
Zainteresowania mojego męża są tak rozległe, że jeszcze długo będzie zaskakiwał mnie chyba wiedzą na tematy pozonie zupełnie go nie pasjonujące. A kiedy chce się czegos dowiedzieć ujawnia jeszcze jedną swoja pasję - badacza. Umie szukać w źródłach i ma do tego niewyczerpaną cierpliwość.
Innym ulubionym Grzesiowym zajęciem jest gotowanie a włąściwie szerzej robienie różnych pyszności. Oczywiście nie jest to sztuka dla sztuki - potem te smakowitości lądują na stole i delektujemy się nimi w towarzystwie swoim lub też najbliższych przyjaciół...



To wszystko co powyżej to cechy Grzesiowego charakteru raczej niezmienne od czasu kiedy sie poznaliśmy. Teraz chcialabym jeszcze kilka słów o czymś, co dzieje się na moich oczach. Zmiany jakie zachodzą w moim mężu, wpływają na nasz związek w ogromny sposób, umacniając go i coraz bardziej porządkując priorytety. Grzegorz przez te dwa lata stał się mężczyzną odpowiedzialnym, godnym zaufania i.... ale o tym najlepiej opowie on sam, kiedy w końcu przygotuje "swoją wersję wydarzeń" . Ja tylko mogę powiedzieć, że każdego dnia upewniam się, że nasz związek, nasze małżeństwo nie było przypadkowe. I każdego dnia dziękuję Temu, który do niego doprowadził.
Grzesiu - kocham Cię tak bardzo, że czasem aż trudno to oddać słowami....